<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Shagarot&#039;s Blog</title>
	<atom:link href="http://shagarot.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://shagarot.wordpress.com</link>
	<description>The history of my memories</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:56:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='shagarot.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/723dd4416c1acad9ea228854b36ddd7f?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Shagarot&#039;s Blog</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://shagarot.wordpress.com/osd.xml" title="Shagarot&#039;s Blog" />
	<atom:link rel='hub' href='http://shagarot.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Powrót humoru doskonałego oraz smakowanie kina wspaniałego</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/29/powrot-humoru-doskonalego-oraz-smakowanie-kina-wspanialego/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/29/powrot-humoru-doskonalego-oraz-smakowanie-kina-wspanialego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Jan 2012 18:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[Filmy, muzyka, literatura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=491</guid>
		<description><![CDATA[Przez minione dni udało mi się dojść do trzech wniosków. Po pierwsze, przekonałem się, że jestem otoczony ludźmi szczerze przejmującymi się moimi problemami. Jestem zaskoczony jak ktoś, kto przez lata celowo zachowywał się jak cham aby tylko odstraszyć od siebie ludzi, dorobił się tak licznego i troskliwego grona znajomych. W każdym razie, jestem wam wdzięczny [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=491&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez minione dni udało mi się dojść do trzech wniosków. Po pierwsze, przekonałem się, że jestem otoczony ludźmi szczerze przejmującymi się moimi problemami. Jestem zaskoczony jak ktoś, kto przez lata celowo zachowywał się jak cham aby tylko odstraszyć od siebie ludzi, dorobił się tak licznego i troskliwego grona znajomych. W każdym razie, jestem wam wdzięczny za to, że jesteście. Po drugie, stwierdzenie <em>„Praktyka czyni mistrza”</em> jednak się sprawdza. Tyle razy byłem już odrzucany, że pogodzenie się z takim stanem rzeczy przychodzi mi dość łatwo i szybko się leczę z bólów sercowych. To zabawne jak coś, co jeszcze dwa dni temu wydawało się być końcem świata, dzisiaj jest dla mnie błahostką. Po trzecie i najważniejsze, doszedłem do wniosku, że nie muszę wcale czekać kilku lat aby uznać ostatnie wpisy, za popełnione przez rozhisteryzowaną nastolatkę, która ma problemy z hormonami i wpada w emo fazy. Spoglądam na ostatni wpis i kręcę głową z zażenowaniem. Naprawdę ja to popełniłem? Najchętniej skasowałbym ten wpis, ale byłby to pewien sposób cenzury i zatajania tego, do czego niegdyś się przyznałem. Nie zrobię tego, a wierzcie mi, mam ogromną ochotę.</p>
<p>Pozwolę sobie zostawić temat emocji, którym i tak was ostatnio zanudzałem i poruszę dużo przyjemniejszy. Kinematografii. Ci z was, którzy czytują tego bloga regularnie i od dłuższego czasu, na pewno zauważyli jedno, jeśli idzie o mój gust filmowy. Bardzo krytycznie podchodzę do każdej produkcji filmowej, która ujrzała światło dzienne po 1999 roku. Z góry zakładam, iż te filmy będą posiadały dużo efektów specjalnych, które mają odwrócić moją uwagę od tego, że film nie posiada ŻADNEJ fabuły. Najbardziej uderza to przy filmach 3D. <em>„Avatar”</em> był ostatnią produkcją tego typu, na jaką się wybrałem i wszystkie filmy z dopiskiem 3D w tytule, będą przeze mnie omijane szerokim łukiem podczas planowania wizyty w kinie.<br />
Jednakże dziś i wczoraj obejrzałem dwa filmy, które zdecydowanie zaspokoiły mój gust filmowy i przyprawiły o mentalny orgazm. Pierwszy tytuł to <em>„V jak Vendetta”</em>, podczas którego rozpływałem się nad doskonałymi dialogami oraz naprawdę poruszającą fabułą. Nie mam jednak weny na pisanie recenzji filmu, tym bardziej, że mam zwyczaj zdradzać w nich najlepsze smaczki. Gorąco polecam ten film każdemu, kto ceni sobie dobre kino. W ramach rekomendacji mogę powiedzieć tyle, że gdy film się skończył, byłem szczerze wzruszony. Ponadto, gdy pojawiły się napisy końcowe, uświadomiłem sobie, że ten film kojarzy mi się w pewien sposób z doskonałym tytułem nakręconym w latach 90tych. Chyba każdy oglądał <em>„12 małp”</em>, a jeżeli tego nie robił, to polecam szybko nadrobić owe zaległości.<br />
W kolejnym zaś filmie, główną rolę gra aktor, którego niegdyś szczerze nienawidziłem. Gdy w dzieciństwie zostałem zmuszony(!) do obejrzenia filmu <em>„Tytanic”</em>, a przez następne miesiące musiałem słuchać jaki to <em>„Leo”</em> jest boski i w ogóle przezajebisty, to życzyłem temu aktorowi powolnej śmierci w męczarniach. Zmieniłem jednak o nim zdanie gdy zobaczyłem film <em>„Złap mnie jeśli potrafisz”</em>, którym to kupił mnie całkowicie. Dlatego gdy dzisiaj odpaliłem szeroko zachwalaną <em>„Incepcję”</em>, pozwoliłem sobie na optymizm odnośnie tego filmu i nie zawiodłem się ani odrobinę. Doskonała fabuła jaki rozbudowane postaci zapewniły mi 148 minut rozrywki w najlepszym wydaniu. Polecam ten film każdemu, kto nie boi się myśleć podczas seansu filmowego. Szczerze muszę wam wyznać, że chyba zacznę oglądać filmy gdzie występuje DiCaprio, bo naprawdę wiele osób poleca mi do obejrzenia również <em>„Shutter Island”</em>, gdzie Leo gra główną rolę. Film jest podobno wyśmienity, tak więc również mam zamiar po niego sięgnąć.</p>
<p>Jak więc widzicie, u mnie jest już wszystko w porządku. Mam wyborny humor, mój apetyt na dobre kino został zaspokojony (aczkolwiek znajdzie się jeszcze miejsce na deser), a o problemach, które dręczyły mnie jeszcze niedawno, po prostu nie myślę. Co prawda Aśka uważa, że to tylko kwestia czasu nim wpadnę w kolejną emo fazę, ale najpewniej ma rację i znowu będzie stawiać mnie do pionu gdy to będzie miało miejsce. Mam jednak nadzieję, że miną długie lata nim zajdzie taka potrzeba.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Trwam w błogim stanie zaspokojenia psychicznego,</em><br />
<em>Do następnego moje wierne robaczki&#8230;</em></p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>, <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/filmy-muzyka-literatura/'>Filmy, muzyka, literatura</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/491/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/491/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=491&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/29/powrot-humoru-doskonalego-oraz-smakowanie-kina-wspanialego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Kino w mojej głowie&#8230;</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/kino-w-mojej-glowie/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/kino-w-mojej-glowie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 17:18:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=485</guid>
		<description><![CDATA[Owinięty w polarowy koc, chodzę po domu i bez celu snuję się z kąta w kąt. Nie mogę spać, siedzieć ani stać&#8230; łapię się na wpadaniu w stan katatoniczny. Próbuję się ogarnąć, wierzcie mi, bardzo próbuję. Kilka osób mi w tym pomogło i tylko dzięki nim mój stan psychiczny nie jest obecnie na poziomie pół-warzywa&#8230; [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=485&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Owinięty w polarowy koc, chodzę po domu i bez celu snuję się z kąta w kąt. Nie mogę spać, siedzieć ani stać&#8230; łapię się na wpadaniu w stan katatoniczny. Próbuję się ogarnąć, wierzcie mi, bardzo próbuję. Kilka osób mi w tym pomogło i tylko dzięki nim mój stan psychiczny nie jest obecnie na poziomie pół-warzywa&#8230; Dziękuję wam Asiu i Olciu, bez rozmów z wami byłoby ciężej, znacznie ciężej.<br />
Staram się o tym nie myśleć, ale nie jest to łatwe, praktycznie niemożliwe. Gdy tylko przestaję się na skupiać na czymś konkretnym, to powraca&#8230; to wryło się w mą pamięć niczym słowa wykute w skale. W kinie mojego umysłu, bez przerwy leci ten sam film, klatka po klatce. Obraz jest ostry i w doskonałej jakości, a każdy dźwięk odbija się w mej głowie z głośnością rodzącej się do życia eksplozji. Zwłaszcza odgłos stykających się w pocałunku warg. Mokre mlaśnięcie. Nigdy nie sądziłem, że z powodu tego jednego odgłosu będzie mnie chwytał ból serca, z którym nie umiem sobie poradzić.<br />
Wtulam policzek w polarowy materiał, podgłaśniam muzykę w słuchawkach i próbuję udawać, że wszystko jest w porządku. Nie jest i nie wiem kiedy będzie.<br />
Prawdę powiedziawszy to nie mogę mieć do niej wiele żalu. Z góry wiedziałem o tym, że stały związek jej obecnie nie interesuje. Nie myślałem jednak, że odreagowywać będzie w taki sposób. Cóż, to pewnie niczyja wina, ale mimo wszystko zapłaciłem wysoką cenę za wyjście do tego klubu&#8230; Rozpoczął się kolejny pierdolony seans. Jak dobrze, że lata gdy wypłakiwałem problemy w poduszkę, niby roztrzęsiona nastolatka, mam już dawno za sobą. Inaczej czułbym się tylko jeszcze bardziej żałośnie&#8230; nienawidzę siebie w takim stanie i mam ochotę sam sobie przypieprzyć w twarz. Postaram dojść do siebie jak najszybciej, ale to może potrwać&#8230; lubię ją i nie chcę czuć się jak rozdeptane gówno za każdym razem gdy spotkam ją w przyszłości. Jeżeli mogę mieć do niej o coś pretensję, to tylko o jedno&#8230; o to, że robiła to przy mnie. Dla niej to nic, chwila impulsywnej radości, a dla mnie&#8230; dla mnie to będzie wiele zmarnowanych dni.<br />
Spoglądam na talerz i mam ochotę wyrzucić go do kosza. Nie jestem w stanie zjeść tego co się na nim znajduje, po prostu nie przejdzie mi to przez gardło&#8230; i dobrze, może przynajmniej w ten sposób schudnę i wyniknie z całej zaistniałej sytuacji coś dobrego&#8230;<br />
Pisanie pomaga, och jak wielką ulgą dla mej duszy, jest przelanie tych słów na papier. Pewnie gdy za kilka lat przeczytam ten wpis, to pokręcę głową z zażenowaniem i stwierdzę oschle <em>„Straszna była wtedy ze mnie pizda”</em>.<br />
Łapię głęboki oddech, próbuje uspokoić ten potok emocji, który spływa w dół mego jestestwa. Ostatni raz byłem w takim stanie jakieś trzy lata temu. Już wiem czemu to był jeden z najgorszych okresów mojego życia&#8230; co prawda to chyba z tego powodu zacząłem ostatecznie pisać tego bloga, więc może i tym razem, na dłuższą metę wyniknie z tego coś dobrego.<br />
Kolejny seans&#8230; głośny dźwięk mlaśnięcia, którego nie mogę stłumić nawet zatykając uszy. Wilgotny dźwięk odbija się echem wewnątrz mej czaszki&#8230;<br />
Nie mogę spoglądać w lustro, bo pod tym wszystkim co obecnie pokazuję, dalej czai się moja dumna i godność. Gdy widzę swoją zbolałą twarz odbitą w szklanej tafli, to mam ochotę splunąć samemu sobie w twarz.<br />
Tak, zdecydowanie jestem za bardzo emocjonalny. Skoro po czymś takim, jestem w takim stanie, to chyba powinienem sobie naprawdę odpuścić miłość i to na zawsze. Wyobrażacie sobie, w jakim stanie bym był, gdyby to zakończył się właśnie kilkuletni związek? Chyba bym tłukł gołą pięścią każde lustro, z nienawiści do obrazu, który by się w nim ukazywał&#8230;<br />
Psychiatra chciał mnie kiedyś wysłać do psychiatryka abym poddał się terapii, która powinna mi pomóc. Odmówiłem, wierzyłem, że ze wszystkim sam sobie poradzę, a poza tym nie chciałem mieć wyrwanych dwóch lat z życiorysu. Poważnie jednak rozważam poddanie się terapii. Jeżeli to sprawi, że nie będę już taki popierdolony, to będzie cudnie&#8230; najlepiej jednak abym zaczął ćpać psychotropy. Będę farmaceutycznie szczęśliwy łykając ową radość w tabletkach.<br />
Kolejny seans&#8230; ku.. rwa&#8230; rozgłaśniam muzykę na cały regulator, najwyżej ogłuchnę. Błagam, niech to pomoże, nie chcę już słyszeć tego dźwięku w mej głowie&#8230; zrobię wszystko aby nie oglądać po raz kolejny tych samych scen.<br />
Z każdej strony słyszę, że <em>„Ona nie jest warta tego co czujesz”</em> czy <em>„Nie przejmuj się nią”</em>. Przestańcie&#8230; to nie pomaga, a tylko pogarsza sprawę. Ma własne problemy, z którymi musi się uporać i cóż&#8230; W głębi ludzkiej natury leży egoizm, który sprawia, że zrobimy wszystko aby poprawić swoje samopoczucie, nawet kosztem innych osób. Każdy w życiu tak zrobił, chociaż raz. Sam tak robiłem przed laty&#8230; Rozumiem ją, och jak bardzo rozumiem&#8230; Mimo to, cena, którą płacę za kilka jej chwil chwil radości jest zbyt wysoka&#8230; Dla niej garstka miłych wspomnień, dla mnie jest garścią gwoździ, które łykam&#8230; zwracam&#8230; znów połykam ponownie&#8230; i tak bez końca.<br />
Tak, czuję się tak z Twojego powodu. Wiem, że tego nie chciałaś i nawet nie pomyślałaś, że taki może być efekt. Ludzie nigdy nie myślą&#8230;<br />
Kolejny seans&#8230; uderzam się pięścią w twarz aby go przerwać. Działa&#8230; chyba będę chodził z obitym pyskiem. On szybciej się wyleczy niż dusza.<br />
Nigdy nie piłem do lustra, nie uznawałem tego i uważałem za coś skrajnie żałosnego i godnego pogardy. I tak gardzę już samym sobą, czuję się również żałośnie. Chyba pójdę do sklepu po flaszkę, ustawie lustro na stole i zacznę pić. Chcę się urżnąć, a brak spożywania posiłków powinien mi w tym pomóc.<br />
Wiem, że moje problemy są błahe i bez wysiłku potrafiłbym wymienić wielu znajomych, którzy mają poważniejsze trudności życiowe. Doskonale zdaję sobie z tego jak żałośnie musi wyglądać moja postawa, a tego, że muszę wziąć się w garść nawet nie musicie mi powtarzać. Jednak nie dociera to do tej części mnie, która została zraniona i użala się nad sobą. W chwilach takich jak ta, szczerze nienawidzę samego siebie. Wiecie dlaczego? Bo nie raz obiecywałem samemu już sobie, że nigdy się nie zakocham, a słowa <em>„Nigdy więcej nie dam się skrzywdzić”</em> powtarzałem jak mantrę&#8230; i właśnie dlatego nienawidzę siebie. Znowu pozwoliłem sobie skończyć w takim stanie. Mam prośbę, do wszystkich moich znajomych. Jeżeli w przyszłości zobaczycie, że zauroczyłem się w jakiejś dziewczynie, albo – uchroń Antychryście – zakocham się, strzelcie mnie z całej siły w mordę. To powinno pomóc mi dojść do siebie, a będzie zdecydowanie mniej bolesne i żałosne niż efekt końcowy takiego uczucia.<br />
Kolejny seans&#8230; policzkuję swą mordę trzykrotnie. Prawie pomogło. Jednak solidne uderzenie pięści jest skuteczniejsze.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Nie pragnę wiele&#8230;</em><br />
<em>Chcę tylko jednego&#8230;</em><br />
<em>Siły aby wziąć się w garść&#8230;</em></p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/485/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/485/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=485&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/kino-w-mojej-glowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>I tak miłość przeradza się w nienawiść</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/i-tak-milosc-przeradza-sie-w-nienawisc/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/i-tak-milosc-przeradza-sie-w-nienawisc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jan 2012 02:20:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=481</guid>
		<description><![CDATA[To już jest koniec, ostatecznie. Wiecie, byłem dzisiaj w klubie. Tak, tak – normalnym klubie gdzie tańczy się przy techno. Przez chwilę nawet myślałem, że dobrze się bawię. Jednak ostatecznie wiem już jedno, nigdy więcej nie pójdę do żadnego klubu. Może zrodzić się u was pytanie „Dlaczego?” i widzicie, powiem wam dlaczego. Nie ma dłużej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=481&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">To już jest koniec, ostatecznie. Wiecie, byłem dzisiaj w klubie. Tak, tak – normalnym klubie gdzie tańczy się przy techno. Przez chwilę nawet myślałem, że dobrze się bawię. Jednak ostatecznie wiem już jedno, nigdy więcej nie pójdę do żadnego klubu. Może zrodzić się u was pytanie <em>„Dlaczego?”</em> i widzicie, powiem wam dlaczego. Nie ma dłużej sensu abym dusił to w sobie, nic już nie ma sensu.<br />
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Poznajecie dziewczynę, wpada wam w oko i naprawdę świetnie czujecie się w jej towarzystwie. Spotykacie się parę razy i z pewnych powodów kontakt się urywa. Nigdy nie powiedzieliście jej, że wam się spodobała i chcielibyście czegoś więcej&#8230; Smutne, prawda? Jednak ta historia ma ciąg dalszy, och tak&#8230; posiada nawet gorzkie zakończenie.<br />
Mija nieco ponad dwa i pół roku. Znowu zaczynacie rozmawiać i dobrze się bawić. Okazuje się, że owa dziewczyna nie tak dawno zakończyła poważny związek. Związek, który trwał przez praktycznie cały czas kiedy nie mieliście ze sobą kontaktu. Wasze uczucie odżywa podczas kolejnych spotkań, ale zostajecie sprowadzeni na ziemię – obiekt waszych zainteresowań, kręci obecnie z kolegą z pracy, ale jeszcze razem nie są. Nieco bolesne, ale można zaakceptować, czyż nie? Nagle bum, dupek okazał się niewart złamanego grosza i przestali się widywać, dobra nasza. Ten moment zostaje wykorzystany aby wyjawić tłamszone w sobie uczucia. Tak, powiedziałem jej, że chciałbym z nią być. Wyznałem szczerze moje zainteresowanie, które zrodziło się jeszcze zanim kontakt się urwał. Nasze starania i zapędy zostają jednak zgaszone i dostajemy informację <em>„Jeszcze nie podniosłam się po rozstaniu i nie wyobrażam sobie aby myśleć chociaż o kolejnym związku.”</em><br />
Jasny i logiczny przekaz. Tak więc luzujemy, spotykamy się dalej i chociaż wciąż wyrażamy swoje zainteresowanie, to nieco z dystansem aby nie naciskać.<br />
Jesteśmy w klubie, spotkanie zorganizowali znajomi, jest dobrze, naprawdę dobrze. Nagle zauważam coś, czego nie da się dłużej ignorować&#8230; przez większość ona klei się do jednego z facetów, który przyszedł z nami na spotkanie. Zniknąłem z pola widzenia na około czterdzieści minut, było zbyt bolesne aby na to patrzeć. Poczułem się jakby splunęła mi w twarz. Wiedziała co do niej czuję, a jednak robiła to na moich oczach. Jednak czarę goryczy przelało już co innego&#8230;<br />
Siedzimy w szatni, gotowi do wyjścia&#8230; chwilę przed tym rozmawiałem z tym kolesiem&#8230; teraz zaczęli całować się na moich oczach. Nie, nie wytrzymałem. Kolejna Matrioszka mojego serca pękła, a jej szczątki podeptała ta dziewczyna. Oto wieczór gdy splunęła na mnie, podeptała uczucie jakie żywiłem względem niej, a mnie samego potraktowała jak nic niewartego śmiecia. Nie wytrzymuję, wychodzę w pośpiechu aby wrócić do domu. Czuję mieszankę emocjo&#8230; z mojego oka spływa jedna, jedyna łza&#8230; i to jest ten moment, gdy moje uczucia zmieniają się.<br />
Jest zupełnie jak w piosence zespołu Łzy. Pozwolę sobie zacytować:<br />
<em>„I tak miłość przeradza się w nienawiść.”</em><br />
Zrozumiałbym to, naprawdę. Zależało mi na niej i chciałem aby była szczęśliwa&#8230; gdyby tylko zachowała się fair w stosunku do mnie, ale nie&#8230; gratuluję Aniu, możesz być z siebie dumna. Naprawdę od bardzo dawna, nikt nie sprawił, że czułem się jak nic niewarty śmieć, który można zdeptać i zaśmiać się z tego faktu&#8230; ale nie martw się, to już się nie stanie. Tak jak powiedziałem, pękła kolejna Matrioszka mojego serca, ale na jej miejscu jest kolejne&#8230; nieco mniejsze. Oznacza to, że nie wszystko może się w nim pomieścić. Nie ma już w nim miejsca na miłość do Ciebie.<br />
Tak, w przeciągu minionych kilku lat, zdarzyło mi się zauroczyć w paru dziewczynach, zdarza się. Tym razem jednak walnęło mnie, wpadłem po uszy i byłem zakochany, sam nie umiem wyjaśnić jak do tego doszło. Miłość to piękne uczucie, prawda? Każdy kto był zakochany choć raz, może to potwierdzić&#8230; dzisiaj to uczucie we mnie umarło i klnę się na Boga, w którego patronat nad tym światem od dawna nie wierzę, jeżeli jeszcze raz zacznę coś do niej czuć, to prędzej się zabiję niż pozwolę aby to mnie porwało. W przeszłości chodziłem do psychiatrów i psychologów, bo chciałem odebrać sobie życie. Od dawna nie miałem myśli samobójczych, poważnie&#8230; ale <em>„nie miałem”</em> to bardzo ważne stwierdzenie w tym zdaniu. No właśnie&#8230;<br />
Wszyscy jesteśmy zaproszeni w sobotę na urodziny Piotrka. Czy dam radę pojechać? Na chwilę obecną jestem niemal pewien, że się tam nie zjawię. Po co mam patrzeć jak dwójka innych gości liże się na moich oczach? Jeszcze stanie się tak, że znów zacznę czuć ból, a nie mam skłonności masochistycznych&#8230;<br />
Część z was pewnie pomyśli sobie, że jestem żałosny i powinienem wziąć się w garść. Nie ma potrzeby, już się wziąłem. Parę lat temu aby uniknąć ranienia przez płeć przeciwną, wszedłem w tryb skurwiela. Takiego kogoś, kto nie liczy się z uczuciami innych i sam swoich nie okazuje, więc nie można go zranić. Poważnie rozważam czy znów nie wrócić w ten błogi stan gdy gardzę wszystkimi i tylko udaję, że ich sprawy mnie obchodzą. Jednak, może nie warto? Mam parę osób w życiu, które naprawdę przejmują się tym, co się ze mną dzieje&#8230; wtedy nie miałem. Ogólnie to myślę, że dojdę szybko do siebie i może nawet pozwolę sobie o tym wszystkim zapomnieć. Wiecie, takim już niestety jestem człowiekiem&#8230; zapominam o takich sprawach i to dość szybko, wyrzucam je z głowy. Jednak jest pewien haczyk&#8230; nigdy nie wybaczam. Czarek coś o tym wie, prawda? Zapomniałem, ale wiesz, że do końca nigdy nie wybaczę&#8230; nie przejmuj się jednak, dzisiejsze wydarzenia są praktycznie na równi z tym, co mi zrobiłeś. Co prawda wtedy to było mocniejsze doznanie psychiczne, ale dzisiaj znokautowano mnie psychiczno-emocjonalnie.<br />
W chwilach takich jak ta, przypomina mi się czemu nienawidziłem i gardziłem wszystkimi ludźmi. Spoglądałem na nich jak na nic niewarte śmiecie. Chyba bałem się spojrzeć na innych jak na istoty ludzkie i dopuścić takowe do siebie&#8230; wtedy mogliby mnie przecież zranić.<br />
Chyba nie powinienem popełniać więcej takiego błędu, prawda?</p>
<p style="text-align:center;">
<em>Możecie deptać moje serce i rwać uczucia na strzępy&#8230;</em><br />
<em>Nigdy nie zabijecie mojej duszy&#8230;</em><br />
<em>To uczynię ja sam&#8230;</em></p>
<p style="text-align:left;">Ps: Idę znaleźć sobie jakiś kamień i wpełznąć pod niego&#8230; biorę przerwę od świata i ludzi.</p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/481/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/481/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=481&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/27/i-tak-milosc-przeradza-sie-w-nienawisc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Depresja, odbicie się, szybowanie i&#8230; harmonia</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/25/depresja-odbicie-sie-szybowanie-i-harmonia/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/25/depresja-odbicie-sie-szybowanie-i-harmonia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Jan 2012 22:22:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=477</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu obiecałem sam sobie, że nie będę już więcej latał za żadną kobietą, niby potulny piesek, który pragnie za wszelką cenę zwrócić na siebie jej uwagę. Trzymam się tego postanowienia twardo, bo mam zbyt dużo szacunku do samego siebie, aby przerzuć i cisnąć w kąt resztki swojej godności. Nie mam zamiaru tego zmieniać, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=477&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu obiecałem sam sobie, że nie będę już więcej latał za żadną kobietą, niby potulny piesek, który pragnie za wszelką cenę zwrócić na siebie jej uwagę. Trzymam się tego postanowienia twardo, bo mam zbyt dużo szacunku do samego siebie, aby przerzuć i cisnąć w kąt resztki swojej godności. Nie mam zamiaru tego zmieniać, jestem silny w tej kwestii, nie będę robił z gęby cholewy&#8230;<br />
Pozostaje jednakże inna kwestie oraz pytania, które należy samemu sobie zadać. Tak więc uważam, że na chwilę obecną jest jedno właściwe pytanie, z którym zwracam się zarówno do was jak i do samego siebie. Czy można być zazdrosnym o kogoś z kim nie jest się w związku? Tak, można i to jest najgorsze. Kilka słów wypowiedzianych wcale nie po to aby zranić, nie raz boli mocniej niż najdotkliwsze nawet obelgi. To właśnie takie niepozorne słowa, sprawiają, że staję do pojedynku z własnymi myślami i przegrywam tę walkę. Runda po rundzie, nokautują mnie moje własne przemyślenia. Leżę na deskach i klnę w duchu. Było już dobrze, już to wyciszyłem i uspokoiłem, było cholernie dobrze&#8230; znowu nie jest. Ostatnio usłyszałem stwierdzenie <em>„Jak mam depresję to jeszcze bardziej sobie dowalam żeby móc łatwiej odbić się od dna.”</em> i jest w tym więcej prawdy niż na początku sam podejrzewałem. Siedzę teraz i „tworzę” ten wpis, a ze słuchawek sączy się cicho <em>„Coma – Sto tysięcy jednakowych miast”</em>. Kolejny nokaut. Jeszcze kilka i nie będę miał sił by powstać z desek, ale to nie będzie miało to znaczenia. Od impaktu moich upadków niedługo trzasnął deski, a ja spadnę poziom niżej. Jak głęboko mam jeszcze się zapaść, aby móc wreszcie dosięgnąć nogami dna i się odbić? Już dawno przestałem wyciągać rękę ku górze w chwili upadku, przywykłem do tego, że nikt tak naprawdę jej nie chwyci. Czasami zdarzają się wyjątki, jednak osoby chwytające rękę spadającego, robią to tylko w jednym celu. Chcą popatrzeć na jego wykrzywioną udręką twarz, splunąć na nią i puścić ledwo co chwyconą dłoń.<br />
Chcecie kogoś pogrążyć? Pozwólcie mu aby rozwinął w sobie nadzieje. Gdy ona obróci się w gruz, jest bardzo duża szansa, że człowiek już z pod niego nie wyjdzie. Jeżeli natomiast to zrobi, to nie będzie już tym kim był wcześniej. Zabijecie go, a na jego miejsce przyjdzie ktoś kto wygląda tak samo jak on i zachowuje się niemal identycznie jak jego poprzednik. Wewnątrz będzie jednak kimś innym, przeobrazi się w kogoś, kogo sam nie będzie potrafił już dłużej rozpoznać.<br />
Czuję się jakby ktoś zaciskał mi dłoń na gardle, a serce pompowało czarną krew, która zatruwa mój organizm co raz bardziej. Upływają kolejne sekundy. W ciemności zaczynam powoli dostrzegać dno, to dobrze. Napinam mięśnie&#8230;<br />
Serce uderza co raz szybciej&#8230;<br />
Stopy chwyciły podłoże&#8230;<br />
Łapię głęboki oddech&#8230;<br />
Liczę do trzech&#8230;<br />
Kucam&#8230;<br />
Skaczę&#8230;<br />
Zaczynam unosić się, lecę, szybuję. Wszystkie te emocje zostawiam na dnie, są już poza mną. Ze słuchawek słychać brzmienie <em>„Ira – Ikar”</em> piosenki, która zawsze przepełnia mnie energią. Skażona krew opuszcza moje ciało pod postacią krwawych łez, które spadają w dół, a ja nadal wznoszę się i wznoszę&#8230; jestem niepowstrzymany. Tam gdzie jeszcze chwilę temu była depresja i przygnębienie, teraz triumfuje euforia i ekstaza. <em>„Żebym poczuć mógł, jak się czuje Bóg(&#8230;) Wiecznie kochać, wiecznie żyć. Wolnym być, sobą być.”</em><br />
Czuję, że negatywne emocje przestają mnie ograniczać. Euforia co prawda ustępuje, ale pozostaje spokój i harmonia. Rodzi się kolejne postanowienie. Nie dać sobie już nigdy więcej, myśleć zbyt dużo o tym temacie. Nigdy więcej nie dać się zakuć w łańcuchy niepewności, które sprawią, że zacznę ponownie opadać. Moje serce może pęknąć, nawet roztrzaskać się na kawałki, to nie jest jednak istotne. Nie będę się po nie schylał i próbował składać drobiny w całość. Wiecie dlaczego? Odkryłem pewną prawdę&#8230; Serce jest jak Matrioszka, gdy pęka, to w środku jest kolejne, takie samo – jednak o rozmiar mniejsze. W nim kryje się kolejne i jeszcze następne i tak bez końca. Jednak ostatnie serce jest na tyle małe, że nie zmieszczą się w nim już żadne pozytywne emocje, a na pewno nie miłość.<br />
Jednakże tym będę się martwił dopiero za jakiś czas. Na razie mam jeszcze parę serc. Nie wiem co prawda ile mi ich zostało, ale jeżeli będę je szanował to powinny mi wystarczyć na długi czas.<br />
Pozbyć się bólu po poprzednim sercu jest łatwo, zdradzić wam recepturę? Postarajcie się, aby w tym nowym, mniejszym o jeden rozmiar, zabrakło miejsca właśnie dla cierpienia. Wizualizujcie to sobie. To naprawdę pomaga. Gdy moje palce uderzały w klawiaturę rozpoczynając ten wpis, byłem w głębokiej depresji i czułem „ból” serca. W trakcie pojawiania się kolejnych linijek tekstu, przeżyłem ekstazę samoświadomości. Teraz czuję po prostu spokój. Jeżeli ja potrafię, to każdy może. Umysł ponad ciałem. Czuję jakby spadł ze mnie wielki ciężar, który krępował moje ruchy. Oddycham głęboko, pełną piersią. W sumie to&#8230; chyba pójdę na spacer.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Spacer, to taka odprężająca myśl&#8230;</em><br />
<em>Do następnego robaczki.</em></p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/477/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/477/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=477&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/25/depresja-odbicie-sie-szybowanie-i-harmonia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Powiedz STOP dla ACTA!</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/23/powiedz-stop-dla-acta/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/23/powiedz-stop-dla-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jan 2012 21:16:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=467</guid>
		<description><![CDATA[Obecne postępowania rządu zarówno naszego, jak i UE, ktoś może nazwać wyrafinowaniem. Tak, to ładne słowo. Ja jednak pozwolę sobie nazwać rzeczy po imieniu – to zwykłe kurestwo. Przekracza to granice cenzury, która kiedyś dotknęła nasz kraj. W tamtych czasach, każdy czuł nad sobą oddech cenzora, który batem chłostał i wymuszał cenzurę tekstu. Teraz idą [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=467&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obecne postępowania rządu zarówno naszego, jak i UE, ktoś może nazwać wyrafinowaniem. Tak, to ładne słowo. Ja jednak pozwolę sobie nazwać rzeczy po imieniu – to zwykłe kurestwo. Przekracza to granice cenzury, która kiedyś dotknęła nasz kraj. W tamtych czasach, każdy czuł nad sobą oddech cenzora, który batem chłostał i wymuszał cenzurę tekstu. Teraz idą krok na przód. Nie będzie bata, korekty ani nawet knebla w ustach. Zostawią nam wąską „lukę” informacji, o których możemy pisać, jednak z góry narzucą jak może to być napisane i czego tam w żadnym wypadku być nie może. Mam uczucie jakby ktoś chciał mi wlać cement do gęby i poobcinać palce, jednocześnie wmawiając mi, że robi to tylko i wyłącznie dla mojego dobra. Jestem przecież nieodpowiedzialny i gdybym decydował sam za siebie, to mógłbym zrobić sobie krzywdę. Lepiej aby rząd decydował o wszystkim za mnie i nie raczył nawet o tym poinformować nim podejmie taką decyzję.<br />
Niektórzy z was mogą nie wiedzieć czym jest ACTA, w takim wypadku, nim przejdziecie do dalszej części tego wpisu, zapoznajcie się proszę, z tym oto materiałem filmowy – <a href="http://www.youtube.com/watch?v=h1fJYlQ9iJY">ACTA</a>.<br />
Nigdy nie popierałem hakerów i ataków w sieci, a mimo to znalazł się wyjątek. Tak, mówię o grupie <a href="http://www.facebook.com/Anonymous.poland">„Anonymous”</a>, która walczy z wszelką próbą cenzurowania internetu. Niedawno rozpoczęli walkę przeciwko ACTA. Chciałbym abyście zapoznali się najpierw z ich wcześniejszą akcją <a href="http://www.youtube.com/watch?v=3bO6VK6W6sg">#OpMailStorm</a> i sami stwierdzili czy założenia Anonymous są złe lub stronnicze.<br />
Jak widzicie po zapoznaniu się z tym materiałem, hakerzy są tylko małą częścią Anonymous. Większość stanowią zaś zwykli ludzie jak Ty, Ja, Twoi sąsiedzi, rodzice i osoby, które mijasz codziennie na ulicy. Ludzie, którzy utożsamiają się z ideą wolności słowa.</p>
<p>Gdy już zapoznacie się z powyższym linkiem, śmiało możecie przejść do najnowszego działania grupy <a href="http://www.youtube.com/watch?v=lxwmrTe0yNU">#OpACTA</a>, pod którym podpisuję się całkowicie. Pamiętajcie, Anonymous to nie ludzie kryjący się za maskami. Anonymous jest ideą ochrony wolności i ta idea nie umrze nigdy. Ludzie od zawsze walczyli o wolność i chociaż metody walki się zmieniły, cel jest ten sam.</p>
<p>Jestem ciekaw czy Weird Al Yankovic napisze piosenkę, która będzie nabijać się z tego tematu, tak jak z problemu piractwa piosenek w internecie. Pozwolę sobie umieścić link do jego kanału na youtube gdzie umieszcza piosenki aby fani mogli je odsłuchać. Oto piosenka <a href="http://www.youtube.com/watch?v=zGM8PT1eAvY&amp;ob=av3e">&#8222;Don&#8217;t Download this song&#8221;</a>.</p>
<p>Jutro Warszawiacy wyjdą na ulicę aby protestować przeciwko wprowadzeniu ACTA. Na Facebooku zadeklarowało się ponad 32 tysiące mieszkańców stolicy. Jeżeli mieszkacie w Warszawie lub okolicy, dołączcie do nas, pokażcie, że nie będziemy siedzieć cicho kiedy próbują odebrać nam prawo do wolności i uczynić z nas niewolników wielkich koncernów. Pokażmy, że nasze życia jak i internet, nie są ich własnością. Jeżeli mieszkacie w innych miastach, wyjdźcie na ulicę w środę i róbcie to samo. Jeżeli będziemy działać jako jedność i będzie nas wielu, nie będą mogli nas zignorować! Zacytuję słowa, wielokrotnie powtarzane przez Anonymous: „To nie ludzie powinni obawiać się rządu, ale to rządy powinny obawiać się ludzi!”<br />
Oto strona <a href="http://www.facebook.com/events/231718760242341/">Protestu</a>.</p>
<p>Ten blog, zaledwie dwa dni temu skończył trzy lata. Gdy zaczynałem go prowadzić, nie myślałem, że kiedykolwiek przyjdzie mi walczyć o wolność słowa. Nie przypuszczałem nawet, że już wtedy, za zamkniętymi drzwiami tworzono spisek, który miał uci(e)szyć nas wszystkich. Procesu tworzenia ACTA i tego jak próbowano przepchnąć tę ustawę po cichu, nie można nazwać inaczej niż właśnie spiskiem.</p>
<p>Ponadto Apeluję do fanów PO na facebooku żeby wycofali swoje „Lubię to” (przynajmniej do czasu wycofania się rządu z ACTAy). Oto i odnośnik do materiału filmowego, gdzie Donald Tusk cieszy się z ponad 25 tysięcy „Lubię to” &#8211; [<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XINflROY0bs">25 tysięcy "Lubię To"</a>]</p>
<p>Tak na marginesie – W informacjach na Facebookowej stronie Platformy Obywatelskiej znaleźć można kontaktowy numer telefonu i adres pocztowy ich siedziby, skoro wysłanie e-maili nie skutkuje, może czas na pocztę konwencjonalną?</p>
<p>To wszystko co miałem dziś do przekazania&#8230; no prawie wszystko. Pozwolę sobie zakończyć ten wpis nieco inaczej niż robiłem to do tej pory.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://shagarot.wordpress.com/2012/01/23/powiedz-stop-dla-acta/anonymous-blog/" rel="attachment wp-att-468"><img class="aligncenter size-full wp-image-468" title="Anonymous Blog" src="http://shagarot.files.wordpress.com/2012/01/anonymous-blog.jpg?w=614&#038;h=384" alt="" width="614" height="384" /></a><br />
<em>Jesteśmy Anonymous</em><br />
<em>Jesteśmy Legionem</em><br />
<em>Nie przebaczamy</em><br />
<em>Nie zapominamy</em><br />
<em>Mogliście się Nas spodziewać.</em></p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>, <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/przemyslenia/'>Przemyślenia</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/467/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/467/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=467&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/23/powiedz-stop-dla-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://shagarot.files.wordpress.com/2012/01/anonymous-blog.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Anonymous Blog</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Znajomości dawnej odnowienie oraz śniegu wrednego nadejście</title>
		<link>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/19/znajomosci-dawnej-odnowienie-oraz-sniegu-wrednego-nadejscie/</link>
		<comments>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/19/znajomosci-dawnej-odnowienie-oraz-sniegu-wrednego-nadejscie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 10:14:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>shagarot</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dziennik]]></category>
		<category><![CDATA[Wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://shagarot.wordpress.com/?p=462</guid>
		<description><![CDATA[Słowa, które w piątkowy wieczór wyczytałem z opisu mojej siostry na facebook&#8217;u, brzmiały jak wyrok. „Pada śnieg!”, w tej samej chwili obróciłem głowę w prawo aby móc ocenić sytuację za oknem. Poczułem jak moje serce wali mocniej, a w głowie usłyszałem krzyk. Jakby milion głosów zawył w agonii, a następnie ucichł&#8230; na zawsze. Ostatnio pewna [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=462&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">Słowa, które w piątkowy wieczór wyczytałem z opisu mojej siostry na facebook&#8217;u, brzmiały jak wyrok. <em>„Pada śnieg!”</em>, w tej samej chwili obróciłem głowę w prawo aby móc ocenić sytuację za oknem. Poczułem jak moje serce wali mocniej, a w głowie usłyszałem krzyk. Jakby milion głosów zawył w agonii, a następnie ucichł&#8230; na zawsze.<br />
Ostatnio pewna osoba stwierdziła coś bardzo mądrego, pozwolę sobie zacytować. <em>„Zima ze śniegiem powinna być zarezerwowana dla wsi, w mieście to wygląda okropnie!”</em> i chociaż nie pamiętam kto to dokładnie powiedział, to osoba ta miała ze wszech miar rację. Do wczoraj włącznie, śnieg padał codziennie w jako takich ilościach. Dzisiaj wychodzę i co? Tam gdzie chodzili ludzie, udeptana plucha i śnieg ma kolor szaro-piaskowy. W okolicach ulicy przybrał już barwę węgla. W dodatku psy ogłupione przez biały puch, srają tam gdzie powinien być chodnik i później to w śniegu zakopują. Człowiek wchodzi w taką minę nawet nie zdając sobie z tego sprawy, a później w domu krew go zalewa gdy odkrywa gówno na swojej podeszwie. No kurwa mać, tych wszystkich debili, którzy pozwalają swoim psom srać tam gdzie jest chodnik, powinno się wytarzać ryjem w psim kale, a następnie wrzucić w zaspę. Sam wyprowadzam psy mojej starszej sąsiadki i gdy pies wypina dupę gdzie nie powinien, to ciągnę go na trawnik. Wiem, że powinno się w ogóle po psach sprzątać, ale ja je z dobroci serca wyprowadzam, a moje serce nie jest na tyle dobre żeby charytatywnie schylać się po gówno, ot co.<br />
Są jednak dobre wieści, zaiste dobre. Muszę postawić Marlenie piwo, bo w okolicach sierpnia postawiła mi tarota na moje pytanie <em>„Co kryje dla mnie przyszłość?”</em>, rozłożyła karty i bum, brzmiało to jakoś tak: <em>„W przeciągu pół-roku, będziesz miał kontakt z dziewczyną, z którą od dłuższego czasu nie miałeś styczności i coś Cię w związku z tym trapi. Rozmowa z nią pozwoli załatwić Ci nie dokończone sprawy i zamknąć pewien rozdział w swoim życiu. Jedyne co mogę o niej powiedzieć to tyle, że jest albo ciemną blondynką, albo brunetką.”</em> i pierwsze co sobie myślę to <em>„Aśka”</em>. W dodatku tarot Marleny nigdy się nie mylił więc chodziłem nieco poddenerwowany, ale od sierpnia minęło dużo czasu to zdarzyłem już o całej sprawie zapomnieć. Nagle, w zeszły czwartek moja siostra, po wypiciu kilku piw, zaczęła wysyłać zaproszenia do znajomych na facebook&#8217;u (za co niechaj czeka ją rok epickiego seksu), aby wpadli na jakąś imprezę. Traf chciał, że to zaproszenie wysłała również do Aśki i chwilę później zaczęły rozmawiać.<br />
Chwila, trochę się zagalopowałem. Pewnie większość z was, bladego pojęcia nie ma kim jest Aśka, już tłumaczę. Poznałem ją około 7,5 roku temu przez internet, gdy jeszcze często wchodziłem na serwis Polchat&#8217;u. W jednym pokoju gdzie zwykle gadałem ze znajomymi, siedziała moja znajoma i jeszcze jedna osoba wcześniej mi nieznana. Pamiętam nawet, że tego dnia był temat w pokoju ustawiony <em>„Faceci to świnie”</em> co mnie ubodło, bo był pierwszy czerwca, moje imieniny. W każdym bądź razie, od słowa do słowa, wymieniliśmy się numerami gadu-gadu oraz imionami. Gadaliśmy często długimi godzinami, a w sierpniu Aśka postanowiła przyjechać do Warszawy [gdyż mieszka w Krakowie] na parę dni, spotkać się i pogadać. Akurat moja siostra wtedy mieszkała blisko, to przenocowała Aśkę przez kilka dni i wszystko było w porządku. Cóż&#8230; zaprzyjaźniliśmy się. Ona często wpadała do Wawy, ja czasami bywałem w Krakowie. Zawsze spędzaliśmy ze sobą dużo czasu i świetnie się bawiliśmy. Mogę szczerze powiedzieć, że Aśka była moją najlepszą przyjaciółką i pomimo naszych licznych kłótni, nigdy na niej się nie zawiodłem. Przyjaźń zakończyła się po nieco ponad dwóch latach. Nie będę wnikał w szczegóły, ale była to absolutnie moja wina i wyrzuty sumienia gryzły mnie z tego powodu, przez kolejne pięć lat. Jakieś dwa lata temu miałem szansę to naprawić, przeprosić, ale zachowałem się jak totalny kretyn i wszystko spieprzyłem. Sądziłem, że już nigdy nie będzie dane mi tego naprawić. Bałem się do niej odezwać, bo byłem przekonany, że uważa mnie za skończonego chama i prostaka.<br />
Wracając do czwartku. Aśkę najwyraźniej zdziwiło to, że dalej mnie męczy ta sprawa i mam wyrzuty sumienia. Nagle odzywa się moja siostra na GG i mówi <em>„Będziesz rozmawiał z Aśką. Tak, tą z Krakowa. Młody, nie spierdol tego, bo Cię zabiję!!!!!!!”</em>.<br />
To jeden z tych momentów w życiu, gdy człowiek przestaje oddychać, jego serce zaczyna szybciej bić i wpada w mieszane uczucie&#8230; połączenie radości i paniki. Nie będę i tutaj wdawał się w szczegóły, ale zaczęliśmy znów rozmawiać i&#8230; jest dobrze. Nie wygląda na to aby sytuacja między nami była napięta, chociaż wszystko okaże się zapewne dopiero przy następnej wizycie Asi w Wawie. Jesteśmy wstępnie umówieni na piwo, więc na spokojnie usiądziemy i pogadamy. Pięć lat to długo, mamy sporo do nadrobienia. Mam nadzieję, że uda mi się odbudować tę znajomość krok po kroku. Nie wiem czy będzie to przyjaźń, zawiodłem jej zaufanie, a skrajny optymizm nie popłaca. Jestem jednakże dobrej myśli i czuję się naprawdę szczęśliwy. Odzyskałem kontakt z jedną z niewielu osób, na których w życiu mi naprawdę mocno zależało. Mam szansę naprawić największy błąd mojego życia i mam zamiar wykorzystać tę szansę.<br />
Tak, to chyba pierwsza zima w całym moim życiu, kiedy przytrafiło mi się coś naprawdę dobrego. Nie pozostaje mi nic innego, jak zastosować się do słów jednej z moim ulubionych piosenek motywacyjnych =&gt;[<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ksiob6KVPDw">LINK</a>]&lt;=, która w dodatku wpada w ucho i nie chce wyjść z głowy przez długie godziny..<br />
Na marginesie wspomnę tylko, że ostatnio zobowiązałem się napić z kilkoma osobami i starałem się upchnąć je teraz na jeden dzień, co niestety się nie udało, więc czeka mnie picie dwa dni z rzędu. Mogło być gorzej, w najgorszym wypadku byłyby trzy dni picia raz za razem, a to już byłby pierwszy krok w stronę alkoholizmu. Hmmm&#8230; czy coś jeszcze mam do powie&#8230; ach tak! W niedzielę minęła 12 tydzień odkąd rzuciłem palenie i ponieważ w dalszym ciągu nie zanosi się na powrót do nałogu, to jestem niezwykle zadowolony z samego siebie i zachęcam również innych do zerwania z paleniem. To nie takie trudne, wystarczy powiedzieć <em>„Pierdolę, nie palę”</em> i rzucić. Ja tak zrobiłem i podziałało.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Dzisiaj się trochę rozpisałem – chłońcie!</em><br />
<em>Do następnego wierne moje wy robaczki.</em></p>
<br />Filed under: <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/dziennik/'>Dziennik</a>, <a href='http://shagarot.wordpress.com/category/wspomnienia/'>Wspomnienia</a>  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/shagarot.wordpress.com/462/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/shagarot.wordpress.com/462/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=shagarot.wordpress.com&amp;blog=6267085&amp;post=462&amp;subd=shagarot&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://shagarot.wordpress.com/2012/01/19/znajomosci-dawnej-odnowienie-oraz-sniegu-wrednego-nadejscie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/1a0cd178508abf0465ca661052753045?s=96&#38;d=identicon&#38;r=X" medium="image">
			<media:title type="html">shagarot</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
